Warto być oryginalnym i zamiast pozostawać w tym samym miejscu jako scenografia przejść do działania. Taka postawa nie poprawia samopoczucia. Nie przynosi też zaszczytów. Niesłychanie trudno jest pojąć wszystkie te jednostki, które jak cyrkowe zwierzęta raz nauczone sprytnych trików wykonują je wciąż i wciąż.

Polem działania i przestrzenią do wykazania inwencji mogą stać się bloki mieszkalne, szczególnie te z czasów carstwa komunistycznych idei objawionych jako socjalistyczne podejście do własności wspólnej.

Choć kraj nasz nie leży na wyspach, gdzie każdy milimetr kwadratowy ma wagę szlifowanych wymyślnie diamentów, przestrzenie lokali budowanych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przypominają większe wnęki w ścianach.

Aranżacja wnętrz jest z powodu niedostatku przestrzeni ekwilibrystyką talentu aranżera. Musi on wykazać się nie lada sprytem, by sprostać zadaniu.
Organizowanie wystroju w małych przestrzeniach powinno kierować się nadrzędną regułą zachowania balansu. Ważne są proporcje i wielkości. Na przykład w małej łazience wbrew ogólnemu przekonaniu nie stosuje się sprzętów o lilipucich wymiarach. Obfite kształty mebli rozszerzają złudnie przestrzeń i dzięki temu prostemu trikowi łatwo osiągamy zamierzony cel.
Kolejnym sprytnym posunięciem aranżujących małą przestrzeń jest zastosowanie wolnego przedpola. Dotyczy to zasadniczo powierzchni podłogi bezpośrednio sąsiadującej z drzwiami wejściowymi. Jeśli jest jednak taka możliwość, zaleca się odsłonięcie całej powierzchni podłogi.

Tak więc bądźmy kreatywni i śmiali w swych poczynaniach, jednak nie rezygnujmy z kardynalnych zasad.